W nocy z 19 na 20 września na cmentarzu parafialnym w Trzebini (powiat chrzanowski, woj. małopolskie) powstało gigantyczne zapadlisko. Zniszczonych zostało prawie 50 grobów. Nikt nie ucierpiał. Straż pożarna zabezpieczyła miejsce.
Lej powstał w południowo-wschodniej części cmentarza. To nie pierwsze takie zjawisko w tym rejonie, ale pierwsze na cmentarzu. Teren znajduje się na obszarze dawnej kopalni Siersza, w której prowadzono wydobycie węgla bardzo płytko. Sztolnie znajdowały się tu nawet tylko na głębokości 20m. W 1999r. zlikwidowano kopalnię poprzez zalanie, tj. zaprzestano wypompowywanie wody. Grunt został nawilżony i wypłukany. Niestety ten sposób likwidacji nie wyklucza podobnych zdarzeń w przyszłości.
W zniszczonych grobach spoczywało 61 ciał. Nekropolia została zamknięta do odwołania, a osoby postronne nie mają tam wstępu. Rzecznik archidiecezji krakowskiej zapewnił, że ciała zmarłych nie zostaną zbezczeszczone. Zarządcą cmentarza jest parafia rzymskokatolicka pw. Niepokalanego Serca NMP w Trzebini.
Wnioski o zadośćuczynienie za powstałe szkody będzie rozpatrywać należąca do Skarbu Państwa Spółka Restrukturyzacji Kopalń S.A
„Prosimy, by modlić się za zmarłych w kościele i w domu. Wszystkie rodziny, które zostały poszkodowane, zostaną podczas indywidualnej rozmowy z księdzem proboszczem poinformowane o tym, w jakiej są sytuacji. Rozmowy rozpoczniemy w czwartek. Zapewniam, że ciała nie zostaną zbezczeszczone” – powiedział ks. Łukasz Michalczewski, rzecznik prasowy archidiecezji krakowskiej.